środa, 30 marca 2011

Made (in) Poland

Jedyny Polski rap (po za Smarkim), jaki jestem w stanie słuchać. Nie wszystko Ortegi do mnie trafia, ale akurat ten utwór jest świetny.

Utwór tygodnia

Pozytywnie nastrajający :) Swoją drogą świetna nowa płyta.

Płyta tygodnia - Looptroop Rockers - Prefessional Dreamers / Within Temptation - The Unforgiving

Ta płyta to kwintesencja tego wszystkiego, czego zabrakło mi na Oneirology CunninLynguists - luzu i zabawy muzyką. Szwedzi cieszą się tym, co robią, utwory są kolorowe, często nasączone elekroniką o skandynawskim zabarwieniu, prawie zawsze diabelnie przebojowe, a do tego świetnie zaśpiewane i zarapowane. Teksty są szczere i bezpośrednie, nie niosą przy tym żadnego ukrytego przesłania. Można narzekać, że trudno tu odkryć jakieś drugie dno, a po paru przesłuchaniach wiemy dokładnie, co, gdzie i kiedy się wydarzy, ale dla mnie właśnie to jest siłą tego albumu. Słucham go z ogromną przyjemnością, wyśpiewując ulubione fragmenty razem z grupą. Ostatnimi czasy nie wyobrażam sobie poranka bez ich muzyki. Polecam fanom hip hopu, reggae, electropopu i Szwecji :) 4,5/5
No i druga pozycja, która w tym tygodniu zasłużyła na wysoką ocenę i tym samym na zaszczytne miejsce w cyklu "Płyta Tygodnia". Fanem Within Temptation jestem dopiero od płyty The Heart of Everything, która pokazała bardziej rockowe oblicze grupy. Ich symfoniczno-operowe oblicze zbytnio mi nie pasowało i mimo, że czasami słuchałem ich muzyki to nie dałbym nawet złamanego kciuka na facebooku ich poprzednim płytom. Najnowszy album zasługuje za to na tuzin kciuków, a nawet transparent z nazwą zespoły wywieszony nad łóżkiem. Within Temptation kontynuuje metalizację swojej muzyki i dostarcza nam jedną z najlepszych płyt w karierze. Jest ostro, różnorodnie i klimatycznie. Oprócz tego po za płytą otrzymujemy komiks (niestety nie miałem jeszcze okazji go zobaczyć) na którym oparte są teksty, więc mamy do czynienia z koncept albumem. Novum jeśli chodzi o brzmienie zespołu są klawisze na kształt electropopu lat 80 (świetne "Sinead"), które określają nową ścieżkę dla zespołu. Oby tak dalej. 4,5/5

Cytat dnia #14

"I’m cloaked in smoke, but feel no flames
folks float around me, but I see no wings
no halos or hounds, pitchforks or gates
or omnipotent voice that picks course of fate
did a life of indecision build a dream scape prison
where light isn’t manufactured, but captured inside a prism?" - Natti (CunninLynguists)

poniedziałek, 28 marca 2011

Dobra pora na...

Wracam po dłuższej przerwie do cyklu "Dobra pora na...", a w nim Kixnare Digital Garden.
Solowa płyta jednego z najzdolniejszych Polskich producentów hip hopowych to 40-minutowa porcja obfitującego w muzyczne witaminy materiału. Dziewięć instrumentali i featuring Russell'a Tate'a w utworze "Heartbeat" to 25% dziennego spożycia każdego szanującego się melomana. Bez konserwantów i zbędnych kwasów, tylko naturalne produkty i talent do wciągających melodii. Kixnare działa kojąco i regenerująco.


 

sobota, 26 marca 2011

#200

Jako, że dobiliśmy dwusetnego posta Divorce The Music przygotowałem dla was coś specjalnego. Lista 10 ulubionych okładek poniżej :)

1. Kvelertak - Kvelertak [2010]
2. Baroness - The Blue Record [2009]
3. Converge - No Heroes [2006]
4. CunninLynguists - Oneirology [2011]
5. Baroness - Red Album [2007]
6. Riverside - ADHD [2009]
7. Mastodon - Crack The Skye [2009]
8. Converge - Jane Doe [2001]
9. Cult Of Luna - Eternal Kingdom
10. Mastodon - Blood Mountain [2006]







Polecam wszystkie 10 płyt bez wyjątku. Wszystkie są absolutnie genialne

Zachap to! - Beardfish - Mammoth

Beardfish nie zawodzi i wypuszcza kolejną solidną pozycję. Jeśli chodzi o progresywny rock ze Skandynawii to należą do moich faworytów. Mimo, że na Mammoth słyszymy charakterystyczne dla grupy zabiegi i melodie nie ma mowy o zmęczeniu materiału. Beardfish zręcznie żongluje nastrojem i do każdego kolejnego krążka dodaje nowe elementy, które z niesamowitą lekkością wkomponowują się w styl grupy. Nie jest to może ich najlepsze dzieło, ale na pewno warto poświęcić parę godzin na zaprzyjaźnienie się z tym materiałem.

Freeway & Statik Selektah

Stosunkowo nowy track od Statika. Najprawdopodobniej przez Freewaya utwór nie chwycił za pierwszym razem. Zamieszczam z szacunku do tego pierwszego :)

czwartek, 24 marca 2011

Divorce the Poetry

"Towarzysko z Johnnym"

Cztery stołki z nogami wyciągniętymi
ku niebu z kasetonu.
Sterta bladych twarzy w gazetach
codziennych, spacerująca po podłodze.
W lustrze obrośnięta morda ofiary
imprezy towarzyskiej.

Johnny był zawsze wiernym przyjacielem,
ale przychodził z migreną.

Femme Fatale skoro świt.
Jakże namiętna i dzika, choć żaden
nie wyczekiwał jej z kwiatami,
raczej dzwonili po Johnnego
lub reflektowali medykamenty,
których ona nie miała
w zwyczaju tolerować.

Furiatka mówili socjolodzy,
takiej to ufać nie można.
Palcem w towarzystwie
wytykać i tępić, tępić
przede wszystkim!
A jak będzie się stawiać
to utopić, bo płyn to
od wieków znane lekarstwo
na kryzys - mówili.

Cytat dnia #13

"Śmiejecie się ze mnie, ponieważ jestem inny, a ja śmieję się z was, ponieważ wszyscy jesteście tacy sami." - Jonathan Davis (Korn)

środa, 23 marca 2011

Zachętka

Album tygodnia - Cunninlynguists "Oneirology"

Długo oczekiwany album Cunninlynguists wreszcie na blogu. Epicka podróż przez krainę snów przygotowana przez Kno i spółkę zachwyca okładką (o książeczce napiszę, kiedy zakupie oryginał) i muzyczną dojrzałością. Nie spodziewałem się tak spójnej produkcji, a tymczasem każdy utwór płynnie przechodzi w następny, a ich poziom rośnie z minuty na minutę. "Predormitum (Prologue)" powoli wprowadza nas w muzyczną pościel jaką usłał nam Kno, a "Darkness (Dream On) daję nam chwilę na wygodne ułożenie się. 3 utwór "Phantasmanta" wprowadza nas w sen, a nastepny w kolejności "Hard As They Come (Act I) jest już śmiałym skokiem w objęcia Morfeusza. Kno zadbał o to by podkłady były wręcz senne, dbają o to chórki i kobiece zaśpiewy sprawnie wkomponowane w utwory. Jeśli już jesteśmy przy sennych klimatach to muszę przyznać, że skądinąd znakomity "Enemies With Benefits" brzmi jak M83. "Stars Shine Brightest (In the Darkest of Night)" z kolei w ostatniej minucie brzmi jak Porcupine Tree na swojej debiutanckiej płycie (posłuchajcie, a zrozumiecie, o co mi chodzi). Naprawdę trudno w tej gęstwinie wybrać najlepszy utwór, a jescze nie wymieniłem nawet połowy. Bardzo nietypowy dla tworczości Cunninlynguists jest utwór "Dreams", który w refrenie brzmi jak sztandarowe r&b. Produkcyjnie album to arcydzieło, Kno sięgnął szczytu, do którego trudno będzie komukolwiek dotrzeć i właśnie za to będę kochać ten album do końca swoich dni. Czy to najlepszy album CL? Myślę, że chyba nie. Brakuje tu trochę specyficznego luzu z poprzednich płyt, jakiegoś humorystycznego akcentu. Nie zrozumcie mnie źle, ta płyta nie ma skaz, jest wręcz idealna, może nawet zbyt idealna i przez to nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to ich najlepsza płyta. Pewne jest, że to jak do tej pory najlepsza płyta 2011 i myślę, że nie wiele się w tej kwestii zmieni. Jeszcze na koniec wspomnę o gościach: zupełnie nieznana Anna Wise spisała się bardzo dobrze, Tonedeff jak zwykle bezbłędny, Tunji pokazał klasę w "Dreams", a Big K.R.I.T. zmiótł mnie w "Murder (Act II)". Tekstowo jak zwykle bardzo ciekawie i trafnie. Myślę, że całościowo płyta zasługuje na 5/5.

sobota, 19 marca 2011

Fabio Musta

Od wczoraj ten utwór wraca do mnie jak bumerang. Świetny, chwytliwy podkład (flet!!!) i ten wkręcający refren, ach...

Krótko i na temat

Dzięki takim albumom wciąż kocham muzykę metalową. Icon ma wszystko zaczynając od agresji i melancholii, na chwytliwości i znakomitych wokalach kończąc. Absolutna klasyka gatunku i chyba najlepsza płyta Paradise Lost.


Nie lubię kiedy porównywanie albumów artysty doprowadza do sytuacji, kiedy ich najnowszy album jest krytykowany przez to, że nie jest na tak wysokim poziomie jak jego poprzednicy. Nowy album Iamx nie jest zły, powiem więcej bardzo mi się podoba, ponieważ mimo, że poziomem może i nie prześciga jego poprzednich dokonań to wciąż jest kawałkiem ciekawej muzyki. Po za tym jest agresywniejszy i bardziej eksperymentalny niż choćby popowy Kingdom of Welcome Addiction. Jest tu ewidentnie parę niezrozumiałych zabiegów, ale całościowo daję czwóreczkę.

Kawał błyskotliwego soulowego grania. Muszę przyznać, że nie ogarniam jeszcze do końca geniuszu tego materiału. Chcę więcej!

piątek, 18 marca 2011

Protest the Hero "Scurrilous"

Mówiąc kolokwialnie, olałem trochę najnowsze dzieło Protest the Hero nie umieszczając go do tej pory na blogu. Potencjał tej kapeli jest większy niż wielu mogłoby podejrzewać, zwłaszcza kiedy wolą nazywać ich emo lub metalcore'ami zamiast wsłuchać się w muzykę. Scurrilous to płyta praktycznie pozbawiona growlu, zamiast tego mamy więcej krzyku i wysokich wokali. Rody Walker ma wspaniałe możliwości wokalne i wciąż uczy się nowych technik, dzięki czemu za parę lat może być w wokalnej czołówce metalu, zwłaszcza, że już teraz na najnowszej płycie kapeli zauważam podobieństwa do... Bruce'a Dickinson'a. Zaskoczeni? Ja, również. Nie tylko wokal podchodzi pod manierę Iron Maiden. Gitarzyści dwoją się i troję by kompozycje były dynamiczne i różnorodnie,  momentami przypominając przy tym duo Janick Gers-Adrian Smith. Protest the Hero ma własną tożsamość i zamiast stawać się kolejną kopią heavy metalowych bogów lub drążyć temat post-hardcore'a w nieskończoność wchodzą nieśmiało na nowe tory, których jeszcze nie nazwano. Test trzeciej płyty zdany na 4.

Akustyczne rapowanie w czerni i bieli

Kno na perce, gitarka, dwóch raperów i piękna pani na wokalu. Czego chcieć więcej? Cunninlynguists stawia kropkę nad "i" tym wykonaniem :)

Random Art #4





Six

Od pierwszej do ostatniej sekundy idealny. Chimaira na płycie Ressurection osiągnęła szczyt. Polecam wszystkim fanom modern metalu.

środa, 16 marca 2011

Zachap to! - Tina Dico


Te dwie znakomite płyty sprawiły, że Tina Dico stała się jedną z moich ulubionych artystek. 33 letnia Dunka dzięki swojej muzycznej dojrzałości i tożsamości potrafi stworzyć muzykę ociekającą prawdą, co szczególnie sobie cenię. Trudno z pośród tych dwóch płyt wybrać jeden utwór, który szczególnie wybija się ponad inne, ponieważ każdy z nich zaśpiewany przez Dico otrzymuję swoją własną osobowość. Mnóstwo wokalistek i gitarzystek nigdy nie będzie w stanie stworzyć tak pięknych i przebojowych melodii jakie możecie znaleźć na któreś z tych  dwóch płyt, więc jeżeli lubisz pop rock o skandynawskich korzeniach, nieskazitelną melodykę i szczerość przekazu to powinieneś zaopatrzyć się w Count to Ten i In the Red.

Thom Yorke/Burial/Four Tet

Ci Panowie mogą poważnie namieszać :)

Kno of Cunninlynguists

Oprócz tego, że w zeszłym roku nagrał wręcz wybitną płytę solową, na rok 2011 przygotował nowy album Cunninlynguists, który zmiecie wszystko, co jeszcze się w tym roku pojawi. Niedługo więcej na temat CL, a na razie wróćmy do płyty Death is Silent.

Gabriel Moreno




Zachętka

Eisley "The Valley"

Muzyka Eisley uszyta jest z pięknego jak jedwab głosu Sherri DuPree, ozdobiona zgrabnymi gitarowymi riffami i podszyta rytmiczną grą perkusisty. Na koniec producent wykończył materiał i otrzymaliśmy strój, który największego gbura doprowadzi do stanów radości i beztroski. Materiał mimo, że prosty, a wykończenia standardowe daję nie co ponad 30 minut zachwycającej pięknem i urokiem muzyki pochodzącej prosto z serca.

wtorek, 15 marca 2011

ep

Mimo, że nie zanosi się na rewolucję warto czekać na nową płytę Junior Boys o szczerym tytule It's All True. Ich poprzednie albumy pozwalają wierzyć, że 14 czerwca będzie dobrym dniem dla electropop'u. Tymczasem miłego słuchania "Ep".

poniedziałek, 14 marca 2011

Cytat dnia #12

"Cos I can't be be a  relay
On an expanding circuit board
My mind won't fit on a server somewhere   I could never afford
You can't download the sun
You can't download the sea  
You can't download the sun
You'll  never download me". - Asian Dub Foundation

Premiery kwietnia

Katy B  On A Mission (4 kwiecień)
Atmosphere The Family Sign (12 kwiecień)
Ulver Wars of Roses (25 kwiecień) !!!
Explosions in the Sky Take Care, Take Care, Take Care (25 kwiecień)
Foo Fighters Wasting Light (11 kwiecień)
Uriah Heep Into the Wild (15 kwiecień) !!!

sobota, 12 marca 2011

Houdini

Jeżeli zaczną komponować z większą częstotliwością, to mają szansę zostać sezonową gwiazdką. Z utworami takimi jak"Houdini" mają spore szanse.

Zachętka

Loonypark

My też mamy swój AOR! Członkowie Loonypark mogą się zarzekać, że ich muzyka to art, bądź też prog rock, ale od początku trwania tej płyty słychać inspiracje tym niezwykle popularnym w Stanach Zjednoczonych stylem. Progresywność pojawia się okazjonalnie w dłuższych formach i solówkach. Po za tym album to wokalny popis znakomitej wokalistki - Sabiny Godula-Zając, która swoim silnym głosem potrafi (w ostrzejszych partiach) przewrócić nie jednego śmiałka liczącego na sopranowe zaśpiewy. Drugi album formacji jawi się jako lekka wolta stylistyczna (mocniejsze brzmienie) i kolejny pewny krok na naszym muzycznym rynku. Warto dać szansę "Słomianemu Andusiowi", bo chłopaczek może pochwalić się tak czarownymi utworami jak "Try", czy " Strangers", które już nie jeden uśmiech na moją zmęczoną twarz sprowadziły. 4/5

Rythmatic Eternal King Supreme


Najlepsza tegoroczna hip hopowych produkcja jak do tej pory. Z każdym kolejnym przesłuchaniem nabiera wyrazistszego smaku. 

Cytat dnia #11

"Na świecie są dwa rodzaje ludzi – tacy, którzy mnie lubią i tacy, którzy mogą iść w cholerę". - Axl Rose

Ulver "Wars of Roses"

Właśnie doszła do mnie wiadomość, że 25 kwietnia na polskich półkach sklepowych pojawi się nowe dzieło Ulver. Znając poprzednia dzieła Norwegów stawiam, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym arcydziełem.

czwartek, 10 marca 2011

Aussie

A teraz trochę australijskiego rapu.

Divorce the Poetry

Na szyi zaplątany w koraliki
uwydatniony przez jędrne piersi
rzuca światłość wiekuistą
puszcza oko próżności.

Dla czcicieli zieleni herezja
i obraza jego majestatu
chętnie sami wieszają się
na koralikach pod sufitem
w pogardzie własnej godności.

Dla odzianych w chusty samobójców
kłoda na drodze do ekspansji,
kłódka na drzwiach do raju,
srebrna niegodziwość
na niewiernej szyi.

Fluorescencyjny Jezus naszej naiwności
symbol podległości niedomagającej idei,
męczennik reprezentujący hipokryzję,
asceta budujący wielomilionowe majątki.

Na twarzach, na rękach, na ścianach.
Wieszany, wytatuowany, przybijany,
setny raz przeżywający swoją śmierć.

Smutna twarz w ramce,
błyskotka do przechwałek.
W kolebce, na krzyżu.
We wszystkich kolorach
W przecenie i z pod lady.

- The Bulversaint

Zachętka

Zachap to! - Grieves " The Confessions of Mr. Modern"

Grieves tworzy tzw. indie rap, który często charakteryzuje się syntetycznymi podkładami, melodyjnym flow i bogatymi w emocje tekstami ( z tego, co zdążyłem zaobserwować). Trzeba przyznać, że ten młody chłopak wie jak zainteresować słuchacza swoją muzyką. Ta nieco ponad 30-to minutowa epka porywa od pierwszych sekund intrygującego intro, przechodząc jak tornado, nie pozostawiając po sobie ani jednego korzenia zwątpienia w naszej głowie, że o to mamy do czynienia z nadzieją gatunku. Za krążkiem szczególnie przemawia świetny feat. Cunninlynguist ("Heatsroke") i przebojowy "Smile For The Blade" (mój faworyt). Nie zdążyłem się jeszcze wsłuchać we wszystkie teksty, ale mogę napisać, że jest ciekawie i będę się w nie coraz bardziej zagłębiać, zwłaszcza jak płyta "The Confessions..." będzie mi towarzyszyć na słuchawkach w trakcie podróży przez miasto. Szykujcie swoje iPody chłopaki i dziewczyny :)

Album tygodnia - The Streets " Computers & Blues"

Kopalnia hitów - to pierwsze sformułowanie jakie przychodzi mi do głowy kiedy myślę o Computers & Blues. Drugie brzmi - Mike Skinner to prawdziwy artysta. Nie ważne, że w prawie każdym utworze jego "gadanie" brzmi tak samo. Ważne, że jest charakterystyczny i ma swój własny, niepowtarzalny styl. Oprócz tego potrafi wysmażyć takie hity jak "Puzzled By People", który pretenduje do bycia najlepszym utworem jaki w tym roku usłyszałem, "Roof of Your Car" z niesamowicie przebojowym refrenem, oparty na motorycznym riffie "Going Through Hell", czy przejmujący "Blip On A Screen". Mógłbym wymienić prawie wszystkie z 14 utworów zawartych na tym krążku, ale po co? Musicie przekonać się na własne uszy o kunszcie ostatniego albumu Skinnera, usłyszeć bogactwo muzyczne każdego podkładu, zagłębić się w teksty i wytańczyć duszą każdy kolejny refren.

środa, 9 marca 2011

Cunninlynguists "Oneirology" tracklist

01. Predormitum (Prologue)
02. Darkness (Dream On) f. Anna Wise of Sonnymoon
03. Phantasmata
04. Hard As They Come (Act I) f. Freddie Gibbs
05. Murder (Act II) f. Big K.R.I.T.
06. My Habit (I Haven’t Changed)
07. Get Ignorant
08. Shattered Dreams
09. Stars Shine Brightest (In The Darkest Of Night) f. Rick Warren
10. So As Not To Wake You (Interlude)
11. Enemies With Benefits f. Tonedeff
12. Looking Back f. Anna Wise of Sonnymoon
13. Dreams f. Tunji & B.J. The Chicago Kid
14. Hypnopomp (Epilogue) f. Bianca Spriggs
15. Embers

wtorek, 8 marca 2011

Random Art #3

Cytat dnia #10

"Forget the trouble. C'mon get happy!" - Gregory House

Atmosphere - Just For Show

Nowy singiel Atmosphere promujący album "The Family Sign", który ma premierę 12 kwietnia.

House m.d. & Music

 

Świetne :)

Przeoczone - Gothic

Druga płyta Paradise Lost to, w niektórych kręgach obiekt kultu i absolutny klasyk. Minęło 20 lat od premiery tego wydawnictwa i postanowiłem sprawdzić trzy najważniejsze pozycję zespoły. Pierwsza z nich to właśnie "Gothic". Nagrany w roku 1991 album po dziś dzień daje świadectwo wpływu zespołu na brzmienie dzisiejszego metalu. Mimo, że nie robi już takiego wrażenia jak dwie dekady temu, a co najmniej tuzin zespołów wykorzystał już patenty użyte na tym albumie z lepszym lub gorszym skutkiem to warto go sprawdzić ze względów historycznych lub edukacyjnych. Nowe propozycje PL nie posiadają już takiego charakterystycznego klimatu, nie ma na nich podskórnego niepokoju i tępo tnących gitar. Aktualnie zespół wydaję do bólu przejrzyste płyty, kiedy "Gothic" brzmi wręcz topornie, mimo to przestrzennie i oryginalnie.Gdybym miał ocenić ten album teraz, dałbym mu czwórkę. Polecam