piątek, 30 grudnia 2011

Muzyk roku

W tej kategorii w roku 2011 szczególnie wyróżniali się dwaj panowie, którzy chyba nie mogli być bardziej od siebie oddaleni artystycznie. W swoich projektach poszli nie tylko w ilość, ale i w jakość. O jednym z nich już teraz wiem, że w nadchodzącym wielkimi krokami 2012 roku będzie miał wiele do zaoferowania swoim fanom (w tym mi). Ci z was, którzy pilnie studiują bloga pewnie już się domyślają o kogo chodzi...

Statik Selektah, który był w tym roku najbardziej płodnym muzykiem jakiego znam zachwycił mnie szczególnie swoim wspólnym projektem ze Slaine'm (La Coka Nostra), na którym to wysmażył jedne z najlepszych podkładów w karierze. Całkiem ciekawie prezentowała się też płyta z Bumpy Knuckles. Po za tym mogliśmy też posłuchać jego solowego albumu Population Control, na którym gości jest 3 więcej niż tracków, oraz kolaboracje z Action Bronson'em. W tym gąszczu wydawnictw nietrudno zapomnieć o skądinąd świetnej epce z Freddie Gibbs'em i pojedyńczych podkładach, które Statik stworzył dla co najmniej parunastu innych raperów. Mimo tak wielkiej liczby pracy Statik nie zszedł poniżej wysokiego poziomu, za co nie boję się mu przyznać tytułu muzyka roku 2011.

Drugim laureatem jest Joe Bonamassa, który nie jest, aż takim tytanem pracy jak wspomniany wyżej kolega, nie mniej jednak tworzy muzykę bliższą mojemu sercu. W tym roku zaserwował nam dwa bardzo dobre wydawnictwa bluesowe. Jedno z nich solowe, a drugie w duecie ze zjawiskową Beth Hart. Oczywiście na tym nie koniec, bo jako gitarzysta prowadzący odpowiada także za sukces drugiej płyty supergrupy Black Country Communion. Oby tak dalej.

Top 5 Polska

Tak jak podejrzewałem wybranie 5 najlepszych polskich płyt tego roku nie było wielkim problemem, można wręcz powiedzieć, że lista jest przewidywalna. Zanim jednak przejdę do niej chciałbym wyróżnić dwa zespoły, które nie znalazły miejsca w tegorocznym rankingu. Pierwszy z nich, Azarath, swoją najnowszą "czarną" produkcją nie tylko pokazał jak silną jest marką na światowym rynku black metalowym, ale także zachwycił mnie najbardziej intrygującym obrazkiem zdobiącym polski album. Chciałbym też wyróżnić Leash Eye za krążek V.I.D.I., którym dzielnie walczyli z J.D. Overdrive o tytuł najmocniejszej płyty stonerowej. A teraz przejdźmy do pierwszej piątki:

1. Ocean "Wojna Świń"
2. Kruk "It Will Not Come Back"
3. Coma "Czerwony Album"
4. W.E.N.A. "Dalekie Zbliżenia" / Rasmentalism "Hotel Trzygwiazdkowy"
5. J.D. Overdrive "Sex, Whiskey & Southern Blood"

poniedziałek, 26 grudnia 2011

sobota, 24 grudnia 2011

Przebłyski przyszłych płyt

Znany jest już oficjalny tytuł kolejnej płyty Gazpacho, March Of Ghosts, bo o nim mowa, ukaże się 27 lutego 2012 roku. Po raz kolejny będzie to koncept album.

Zachętka

Zaległości

Ostatnie parę dni spędziłem na odrabianiu zaległości płytowych jakie mi się nagromadziły pod koniec roku. W ten sposób pojawiło się w mojej głowie więcej znaków zapytania odnośnie zagranicznego rankingu muzycznego, bo takie albumy jak The Tangent "Comm", Monkey3 "Beyond The Black Sky", Rwake "Rest", czy Wolverine "Communication Lost" okazały się być małymi perełkami 2011.

piątek, 23 grudnia 2011

Przebłyski przyszłych płyt

Wielu z nas, fanów muzyki z nadzieją spogląda na rok 2012 i zastanawia się jakich wydawnictw może się spodziewać. Na horyzoncie właśnie pojawiła się nowa płyta hard rockowego Mustasch o wdzięcznym tytule Sounds Like Hell, Looks Like Heaven. Grupa każdą kolejną płytą potwierdzała swoją muzyczną wartość, miejmy nadzieje, że ich kolejny krążek zaplanowany na 1 lutego także przyniesie im chlubę. Ja z pewnością na to liczę.

O to okładka i tracklista:
1. Speed Metal
2. The Challenger
3. It's Never Too Late
4. Cold Heart Mother Son
5. Morning Star
6. Dead Again
7. Your Father Must Be Proud Of You
8. Destroyed By Destruction
9. I Don't Hate You
10. Northern Link

czwartek, 22 grudnia 2011

Within Temptation - Fire And Ice

Sharon Den Adel!!!

Album Tygodnia: The Roots "Undun"

Dawno nie zdarzyło mi się słuchać takiego zestawu potencjalnych hitów jak Undun. The Roots zaczęli nieśmiało, na każdym albumie można było znaleźć co najmniej jeden nośny kawałek gotowy na emisje w radiu. Później od The Tipping Point liczba przebojowych momentów znacznie się zwiększyła, żeby na wysokości How I Got Over wypełnić już cały krążek. Najnowsze dzieło nie różni się zbytnio od ostatniego długograja grupy, jeżeli chodzi o wielką przebojowość i podejście do kompozycji. Jest to chyba najkrótsze dzieło w dziejach tego zespołu z tego względu wchodzi bez popitki. Dodatkowo jest to koncept album z gangsterką w tle, co fanom tego typu klimatów na pewno przyniesie wiele frajdy.
Jako, że zawsze powtarzam, że melodia ma dla mnie ogromne znaczenie, nie pozostaje mi nic innego jak tylko wręczyć The Roots 4,5/5 za ich najnowszy, bardzo dobry album.

środa, 21 grudnia 2011

Zachętka

Podsumowania

Rok 2012 zbliża się wielkimi krokami, najwyższy więc czas zebrać się wreszcie w sobie i wybrać te płyty, które najbardziej w tym roku cieszyły. Myślałem, że będzie to zadanie w miarę proste, bo tak naprawdę żadne oszałamiająco dobre albumy w tym roku nie wyszły. Problem w tym, że rok 2011 spłodził mnóstwo płyt bardzo dobrych, które trudno będzie zmieścić w 10 albumowym rankingu (świat). W Polsce jak zwykle zero stresu, bo faworyci bardzo wyraźnie wybijają się przed szereg. Zebranie i uszeregowanie najlepszej piątki nie będzie raczej trudne. Dodatkowo w tym roku do swojego rankingu dodaje dwie kategorie: EP Roku i Muzyk Roku. Pozostaje mi tylko życzyć wam miłych snów i wziąć się do roboty. Wypatrujcie rankingu na początku stycznia.

niedziela, 18 grudnia 2011

Statik Selektah oszalał!

Nadchodzi kolejna rapowa pozycja napędzana bitami Statik Selektah, który to niedawno popisał się duetem ze Slainem, kolaboracją z Bumpy Knuckles, nagrał własny solowy krążek, jak i album Well Done z Action Bronson'em, a ponadto udzielił się gościnnie na niezliczonej liczbie płyt swoich ziomków. Tym razem Statik wraca z projektem 1982, który współtworzy z Termanology. Ich wspólne dzieło nosi tytuł 2012 i ma pojawić się na początku roku.

Sounds From Nowheresville


No i mamy wreszcie oficjalny tytuł drugiej płyty The Ting Tings. Wydawnictwo zatytułowane jest Sounds From Nowheresville i ukaże się 27 lutego. A oto tracklista:

1. Silence
2. Hit Me Down Sonny
3. Hang It Up
4. Give It Back
5. Guggenheim
6. Soul Killing
7. One By One
8. Day To Day
9. Help
10. In Your Life

P. S. Szkoda, że na płycie nie pojawi się utwór "Hands", który swojego czasu miał być singlem promującym ten album.

środa, 14 grudnia 2011

Krótko i na temat: Voyager, Redemption

Voyager - The Meaning Of I

Czwarty długogrający krążek Voyager przynosi kolejną dawkę ultra-melodyjnego progmetalu, do którego nawet moja mama ochoczo podśpiewuje w swoim niezrozumiałym języku. Nie wspominając już o jej radosnych podrygach ciała. Wielkim atutem Voyager jest ich umiejętność zwinnego żonglowania stylistyką, upiększając ją elementami popu czy electro. Chętnie też śpiewają w różnych językach, co na tej płycie zdarza się dwukrotnie (język niemiecki i rosyjski). Pozytywnie wypada także wokalny hołd dla niedawno zmarłego Peter'a Steele'a.


Redemption - This Mortal Coil

Dotknięty śmiertelną chorobą Nick Van Dyk skomponował najbogatsze jak do tej pory dzieło Redemption. Mówią, że kiedy artysta cierpi tworzy lepsze dzieła i trudno temu zaprzeczyć w kontekście tego albumu. Zainspirowana śmiercią opowieść, aż kipi od emocji. Ray Alder wykonał jedne z najlepszych partii wokalnych jakie w tym roku słyszałem, co zaowocowało również rewelacyjnymi emocjami. Mimo mroku jest tu także dużo miejsca na światło, co można wyłapać zarówno w warstwie lirycznej jak i muzyce. Bardzo mocny punkt na muzycznej mapie 2011.

wtorek, 13 grudnia 2011

Harvest Moon

Mało brakowało, a zapomniałbym wam wspomnieć, że już niedługo możemy się spodziewać premiery trzeciej studyjnej płyty zespołu Votum. Poprzednie ich wydawnictwo znalazło się naprawdę wysoko w moich podsumowaniach. Mam nadzieję, że Harvest Moon będzie równie dobre.

Chico And The Man


Właśnie dziś powinien ukazać się długo oczekiwany projekt Kno i Tonedeff'a pt. Chico And The Man. Jak na razie znane są dwa (znakomite) z 20 utworów, które mają wypełnić ten srebrny krążek. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach utrzymać coś w tajemnicy, a jednak chłopakom się udało. Płyta do tej pory nie wyciekła do sieci, a tylko nielicznym znane są szczegóły dotyczące tego wydawnictwa. Zacieram ręce i czekam na newsy.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

The Boogie Town "Grawitacja"

Jakby w radiu leciały takie utwory jak "Grawitacja" z częstotliwością równą Pectusom i Piaskom to przeszukiwałbym teraz stacje radiowe w poszukiwaniu dobrej muzyki, a nie odmęty internetu i jutuby.

10 tysięcy

Dobiliśmy razem 10 tysięcy wyświetleń! Dziękuje wszystkim stałym i przypadkowym czytelnikom bloga. Obiecuje niedługo zabrać się za kolejne teksty, w tym o najnowszym albumie Redemption i The Roots. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za wsparcie :)

czwartek, 8 grudnia 2011

Przebłyski przyszłych płyt

Tym razem mam dla was zapowiedź najnowszego krążka niemieckiego Sylvan, który na 27 stycznia przygotował 5 utworów spiętych tytułem Sceneries. Poniżej możecie posłuchać fragmentów każdego z utworów przygotowanych na najnowszy album niemieckich prog rockowców.

wtorek, 6 grudnia 2011

Krótko i na temat: Dream Theater, Anthrax

Dream Theater - A Dramatic Turn Of Events

Przy okazji poprzedniego dzieła Teatru Marzeń całkowicie straciłem zainteresowanie dokonaniami tego zespołu. W sumie zawsze traktowałem ich trochę po macoszemu mimo, że znam każdą pozycję z ich dyskografii.
A Dramatic Turn Of Events przywrócił mi jednak zapał do słuchania ich kompozycji i to powinno wystarczyć za rekomendacje. Tak chwytliwej i przystępnej muzyki dawno nie można było odnaleźć na krążkach DT i nawet jeśli jest tu trochę za dużo ballad to wciąż mamy do czynienia z pozycją niezwykle dynamiczną i nośną. Taki "Breaking All Illusions" to jeden z najlepszych progresywnych epików tego roku. Polecam!

Anthrax - Worship Music

Nowa, długo oczekiwana płyta Anthrax ma dość mieszane oceny mimo, że wszystkie pozostają w tonie raczej pochlebnym. Dla przykładu brytyjski Metal Hammer dał im tytuł płyty miesiąca i ocenił Worship Music na 9 w 10 liczbowej skali. Z kolei Angry Metal Guy, którego wnikliwe recenzje bardzo sobie cenię ocenił ich krążek na 3+/5. Pytaniem jest czy albumy takie jak ten, całkowicie pozbawione oryginalności i zagłębione w latach świetności thrashu powinny w ogóle dostawać najwyższe noty.
Jak zwykle w przypadku pytań o istotę oceniania muzyki odpowiedź będzie się różnić w zależności od recenzenta czy fana.
Ja osobiście stanę gdzieś pomiędzy i dam ocenę 4/5, ponieważ Worship Music ma wartość dla mnie największą, a mam tu na myśli niesamowitą chwytliwość i charakterystyczną dla gatunku drapieżność. Po za tym to po prostu zbiór świetnych kompozycji. Nową pozycję Anthrax cenie sobie wyżej niż nowe dokonania thrashowego Evile, który zbiera podobne noty pomimo tego iż ich muzyka jest całkowicie pozbawiona własnej tożsamości.