piątek, 30 sierpnia 2013

Premiery września

Nine Inch Nails Hesitation Marks (3 września)
Chelsea Wolfe Pain Is Beauty (3 września)
Kings Of Leon Mechanical Bull (24 września)
Haken The Mountain (2 września)
The Weeknd Kiss Land (9 września)
Satyricon Satyricon (9 września)
The Roots & Elvis Costello Wise Up Ghost (13 września)
Anneke Van Giersbergen Drive (23 września)
Onslaught VI (20 września)


Zapowiada się kolejny wspaniały miesiąc, szkoda tylko, że tak mało jest czasu w życiu, aby w pełni to docenić.

Dead Letter Circus "Lodestar"

Dead Letter Circus albumem The Catalyst Fire pokazuję, że świetny debiut nie był tylko przypadkiem. Polecam zapoznać się z muzyką tych Australijczyków jak najszybciej... ale niech ona przemówi.

sobota, 17 sierpnia 2013

Krótko i na temat: Dessa, Bliss N Eso

Parts Of Speech to jedno z najbardziej zaskakujących i emocjonujących wydarzeń tego roku. Album po którym nie spodziewałem się zbyt górnolotnych wrażeń przyniósł niespełna 45 minut wspaniałej i natchnionej muzyki. Już poprzednie dokonania artystki pokazały, że ma ona talent. Dessa, jeszcze do niedawna kojarzona z muzyką hip hopową awansuję tym krążkiem do poziomu jednej z najwybitniejszych kobiecych kompozytorek ostatnich lat. Parts Of Speech to niewątpliwie jej opus magnum, które powinno skierować w jej kierunku uszy wszystkich wielbicieli dogłębnie uczuciowej muzyki. Słabe momenty nie odnotowane, a tych dotykających duszę jest tak dużo, że aż trudno to znieść, bo przez całą długość płyty serce bije z zachwytu, a to, jak mówią niektórzy lekarze może skończyć się zawałem.
W tym wydaniu Krótko i na temat tylko i wyłącznie zachwyty. Jednak z najnowszym albumem Bliss N Eso nie zawsze było tak kolorowy jak na skrzydłach z okładki, bo pierwsze odsłuchy były dla mnie dość rozczarowujące. Jakie to jednak wspaniałe uczucie, kiedy po ok. 5 odsłuchaniach uświadamiasz sobie, że przez cały czas słuchałeś dzieła absolutnego. Muzyka Bliss N Eso kolejny raz ewoluowała. Nie każdy ten kierunek zaakceptuje, ale szacunek powinien pozostać, bowiem poziom kompozycji jest naprawdę wysoki. Australijczycy zanurzyli swoje winyle w bardzo popowym sosie i zapodali krążek, który powala przebojowością i ma więcej hitów niż miesięczna rozpiska MTV. To właśnie ta przebojowość nie dawała mi na początku spokoju, ale szybko się do niej przekonałem. Co więcej, na Circus In The Sky pojawiła się rzesza wspaniałych gości, wystarczy choćby wspomnieć Nasa, czy Setha Sentry, który ma na koncie zachwycającą epkę (i jak się okazuję także album, po który muszę absolutnie sięgnąć). Polecam!

czwartek, 15 sierpnia 2013

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Farel Gott - N.I.E.D.O.P.O.W.I.E.D.Z.E.N.I.A.

Z góry przepraszam za kolejną "polską" recenzję, ale to nie moja wina (zasługa?), że na naszym podwórku, uważanym przez wielu za ubogie muzycznie, tyle nieprzewidzianych atrakcji. Tym razem prowodyrem do napisania paru słów jest grupa z Warszawy o intrygującej nazwie Farel Gott. Nie będzie to jednak dla niektórych nazwa nowa, bowiem zespół istnieje już od 2004 roku i ma już na koncie parę ważnych momentów w karierze - m.in. debiutancka płyta "Farel Gott", czy koncert na festiwalu Heineken Open'er z 2007 roku. Najnowsza EP-ka N.I.E.D.O.P.O.W.I.E.D.Z.E.N.I.A. to preludium do drugiego albumu kwartetu. Poprzedni materiał zespołu przyniósł Warszawiakom jako taki rozgłos i to nawet poza granicami kraju. Utwór Moth Revolver z ich debiutanckiego albumu znalazł się bowiem na składance Riot On Sunset Vol. 2 wydanej w USA, co wcale nie dziwi po wysłuchaniu tych 2 minut rock'n'rollowego hałasu. Czytaj dalej