wtorek, 26 listopada 2013

††† (Crosses) "Bi†ches Brew"

Elektroniczno-rockowy projekt Chino Moreno ††† (Crosses) nie zwalnia tempa. "Bi†ches Brew" to nowy singiel grupy, a już (a może dopiero) 11 lutego będziemy mieli okazję posłuchać długogrającego albumu. Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę się doczekać.

niedziela, 24 listopada 2013

Przebłyski Przyszłych Płyt: Rasmentalism

Z tego zabiegania zapomniałem wam donieść, że o to 3 grudnia na sklepowe półki wskakuje nowy krążek duetu Rasmentalism Za Młodzi na Heroda. Jak zwykle wydawnictwo obfituje w gościnne występy, m.in.: Małpa, VNM, czy Eldo. "Niebomby" to drugi singiel promujący Za Młodzi na Heroda.

Zachętka

Aktualnie mój ulubiony utwór z płyty Brand New Machine. Miłego słuchania.

Krótko i na temat: Sky Ferreira, Chase And Status

Tym razem zaczniemy popowo. Po wydaniu dwóch całkiem przyjemnych EPek, Sky została okrzyknięta nową nadzieją muzyki pop. Nadszedł rok 2013 i mamy przed sobą debiutancki krążek zatytułowany Night Time, My Time. Jak widzicie powyżej, okładka jest dość brzydka... dobra, według mnie jest okropna. Gdybym nie znał muzyki Sky Ferreiry wcześniej pewnie w życiu bym po ten krążek nie sięgnął. Ale w końcu nie ocenia się muzyki po okładce. Album zaczyna się dość nijako, "Boys" i "Ain't You Right" przemykają zawsze tak szybko, że nie jestem w stanie zapamiętać pojedynczego motywu. Dopiero trzeci w kolejności, "24 Hours" przypomina mi dlaczego słucham tej płyty. Utwór jest ultraprzebojowy i pozostawia miłe odczucia. Sytuacja powtarza się parokrotnie, Night Time, My Time jest przeplatanką utworów świetnych i nijakich, i pozostawia raczej mieszane uczucia. Sięgnijcie na własną odpowiedzialność, bo szczerze mówiąc nic nowego do waszego życia ten album nie wniesie.
Brand New Machine powinno nazywać się Good Old Machine. Spory procent kawałków na tym krążku bowiem w rewelacyjny sposób czerpie inspiracje z tradycji muzyki tanecznej lat 90. Sentyment wspomaga kompozycyjny talent brytyjczyków i mamy danie idealne dla sympatyków takiej dźwiękowej uczty. Nie wszystkie jednak utwory są dobre, piosenki takie jak "International" i "Gangsta Boogie" kompletnie mnie nie przekonują będąc kalką utworów z przed lat. W ogólnym rozrachunku jednak, większość Brand New Machine pozostawia miłe odczucia.

piątek, 15 listopada 2013

Ledeunff "L. A. D. Y." (feat. Phoenix Troy)

Na przekór zimowej pogodzie zapodajcie sobie ten niezwykle ciepły kawałek. Przypadło do gustu? To mam znakomitą wiadomość, projekt wydał niedawno epkę zatytułowaną My Storm.

niedziela, 10 listopada 2013

Krótko i na temat: Trivium, Korn

Zarzuty jakoby Trivium przesiąkło duchem Disturbed przez zatrudnienie Davida Draimana na stanowisku producenta, są pozbawione dowodów w nowej muzyce grupy. Jedynym utworem, który może poświadczyć takiej teorii jest "To Believe", który w zwrotkach ma podobną Distrurbed dynamikę. Osobiście uważam, że kolejny krok ku przemianie Trivium w bardziej melodyjny twór nie trafił w gusta dużej części fanów, a ci musieli znaleźć kozła ofiarnego. Przykro mi, że padło na Davida. Sam potrzebowałem trochę czasu, by porzucić wszelkie uprzedzenia i uświadomić sobie, że mamy do czynienia z tym samym zespołem. Pewnym szokiem jest ilość czystych wokali, Matt Heafy niemal całkowicie porzucił swój charakterystyczny growl i skupił się na chrypliwych thrashowych krzykach i głębokich melodyjnych dołach. Muzycznie też jest bardzo melodyjnie i zdarzają się momenty wyciszenia, ale nie jest to przecież żadnym novum, już In Waves odważnie pędził w stronę melodii. W ogólnym rozrachunku Vengeance Falls to solidny metalowy krążek z paroma świetnymi momentami ( "No Way To Heal" jest wprost rewelacyjny z porywającą melodią w refrenie). Słucha się tego materiały bardzo dobrze i mimo, że brakuje na najnowszym dziele kwartetu mocy jego poprzedników, co jest moim zdaniem największym tutaj mankamentem (czyżby wina Draimana?), to jednak nie widzę powodu do przesadnej krytyki. Mogło być znacznie gorzej. Przecież mogli nagrać Hail to the King. Własna tożsamość została zachowana i poziom kompozycji też jest niczego sobie.
Po flircie z muzyką elektroniczną i dubstepem, który w moim mniemaniu wyszedł naprawdę nieźle, nadszedł czas na powrót do mocnego grania z naciskiem na gitary. Powrót Heada do składu słychać w każdej nowej kompozycji Amerykanów. Nie będę przedłużać i od razu to napiszę, The Paradigm Shift to świetna płyta. Od lat nie podobała mi się tak muzyka Korn, jeśli kiedykolwiek, bo szczerze mówiąc nigdy żaden ich krążek nie był dla mnie obiektem kultu. Nowy Korn może i nie znajdzie się na mojej liście najlepszych albumów rocku, ale mimo to składam pokłony. Jest ostro i wiarygodnie, nie zabrakło też miejsca dla typowej dla grupy przebojowości. Nawet niezbyt przekonujący singiel "Never Never" z czasem nabiera pozytywnych barw. Najlepsze jest to, że wszystko na tym albumie do siebie pasuje, jakby każdy kolejny utwór wynikał z poprzedniego. The Paradigm Shift to długo wyczekiwane odrodzenie legendy.

sobota, 9 listopada 2013

Scar the Martyr "Soul Disintegration"

Znany ze Slipknot perkusista, Joey Jordison, to siła napędowa tego projektu, do którego podszedłem dość sceptycznie. Zapoznanie się z promówką dołączoną do Metal Hammera wystarczyło jednak bym odłożył uprzedzenia na bok i cieszył się tym, co słyszę. Scar the Martyr to po prostu nowoczesny metal z całkiem nośnymi melodiami i mięsistym groove. Nic w tym oryginalnego, ale nie ma też powodu do wstydu. Ten utwór przypadł mi do gustu szczególnie. Jeśli on do was nie trafia, może należy cały krążek sobie darować.