piątek, 19 września 2014

Przebłyski Przyszłych Płyt: Jessie Ware

Jak do tej pory każdy singiel promujący Tough Love miał w sobie coś godnego uwagi. "Kind of... Sometimes... Maybe" trzyma się tego trendu. Wszystko wskazuje na to, że album mający ukazać się 13 października może być równie dużym sukcesem jak debiut Jessie. W muzyce brytyjki zachodzą ciekawę zmiany i zanosi się dla niej ekscytujący okres.

czwartek, 18 września 2014

Odkrycie dnia: T.O.L.D.



Powtórzę niestety przeczytaną opinię, ale co będę zmyślać, że jest inaczej. T.O.L.D. z pewnością trafi do fanów the XX. Ten debiutancki utwór sprawia jednak, że formuła, która wyniosła wspomniany zespół do statusu megagwiazd, staje się jeszcze atrakcyjniejsza za sprawą steel drum i tanecznych wibracji. Miłego słuchania.

sobota, 13 września 2014

Odkrycie dnia: Kindness


Dzisiejsze odkrycie dnia zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie i czuję w powietrzu długą i zażyłą znajomość z tym panem. Adam Baindbridge ukrywający się pod pseudonimem Kindness nie należy do debiutantów, więc na pewno część z was spotkała się już z jego twórczością. "This Is Not About Us" to jeden z tych utworów, który ukradnie wam całe godziny spędzone na bujaniu głową i podśpiewywaniu. Dodatkowo 13 października ma mieć premierę drugi album artysty zatytułowany Otherness.

środa, 10 września 2014

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Uriah Heep - Outsider


Założona w 1969 grupa powinna mieć już dawno za sobą lata chwały, jednak mamy rok 2014 i Uriah Heep wypuścili właśnie dwudziesty czwarty album. Liczba godna pozazdroszczenia, zwłaszcza, gdy działalność grupy ma wciąż uzasadnienie artystyczne. Outsider to tego niezbity dowód. Panowie są w świetnej formie i nigdzie się nie wybierają. Czytaj dalej

sobota, 6 września 2014

Krótko i na temat: Nothing More, Alpines

Patrząc na tracklistę składającą się z 17 utworów można błędnie oskarżyć zespół o przesyt. Na całe szczęście na przestrzeni Nothing More mamy przyjemność udać się na ekscytującą wycieczkę po różnych rockowych i metalowych zakątkach. Raz na jakiś czas zespół uraczy nas też fajerwerkami w postaci elektronicznych smaczków. Po każdej przejażdżce z najnowszym krążkiem Nothing More będziecie mieli innego ulubieńca, grupa jest niesamowicie eklektyczna i doskonale zna się na swoim rzemiośle. Mimo dużych różnic pomiędzy poszczególnymi kompozycjami, Nothing More nie zatraciło spójności. Przypomina mi to trochę Fear To Midland.

Jeśli istnieje coś takiego jak płyta idealna, to Oasis jest bardzo blisko tego zaszczytnego tytułu. Jest to w dodatku debiut Alpines. Bob Matthews i Catherine Pockson sprawili, że zatęskniłem za latami 90. za sprawą swojej magicznej muzyki, która z wielkim kunsztem miesza wpływy popu z wspomnianej dekady i R&B. Jest przebojowo, romantycznie, ulotnie, czasem żwawo i optymistycznie, innym razem uwodzicielsko. Kompozycje są dość proste strukturalnie i opierają się na tym samym schemacie, w dodatku utrzymują się w okolicach 3 minut, ale ta formuła działa wyśmienicie. Każda kompozycja jest moim zdaniem małym hitem, a takie utwory jak "Oasis", "Blind", czy "Zero" byłyby wielkimi hitami 25 lat temu, nie wspominając o tym, że w 2014 roku brzmią równie wyśmienicie. Diament!