poniedziałek, 30 maja 2016

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Kristoffer Gildenlöw - The Rain

Nazwisko Gildenlöw powinno być znane pasjonatom progresywnych dźwięków, bowiem talent Kristoffera objawił się szerszemu gronu słuchaczy za sprawą zespołu Pain Of Salvation założonego przez jego brata, Daniela, który posiada jeden z najciekawszych głosów w muzyce rockowej. Zanim Kristoffer został zmuszony do opuszczenia zespołu w 2006 roku, przyczynił się do stworzenia takich klasycznych już albumów, jak „One Hour by the Concrete Lake”, „The Perfect Element, Part I” czy „Remedy Lane”. Od tamtej pory Kristoffer wspomagał wiele zespołów, dopóki nie rozpoczął także solowej kariery płytą „RUST” w 2013 roku. Od debiutu minęły 3 lata i zupełnie przypadkowo natrafiłem na jego kolejne dzieło, zatytułowane „The Rain”. Już po paru chwilach wiedziałem, że będę chciał podzielić się moimi wrażeniami. Czytaj dalej

wtorek, 24 maja 2016

Przebłyski Przyszłych Płyt: The Pineapple Thief

Małymi kroczkami zbliża się kolejna, jedenasta już płyta grupy The Pineapple Thief. Brytyjski zespół wyda Your Wilderness już 12 sierpnia. Promujący dzieło utwór „No Man's Land” nastraja pozytywnie.

Premiery czerwca

Ray Wilson Song For A Friend (3 czerwca)

Volbeat Seal the Deal & Let's Boogie (3 czerwca)

Ladyhawke Wild Things (3 czerwca)

Xxanaxx FWRD (3 czerwca)

Beartooth Aggressive (3 czerwca)

Clare Maguire Stranger Things Have Happened (10 czerwca)

Broods Conscious (24 czerwca)

Letlive. If I'm the Devil... (10 czerwca)

Rival Sons Hollow Bones (10 czerwca)

The Temper Trap Thick As Thieves (10 czerwca)

Peter Bjorn and John Breaking Point (10 czerwca)
Love De Vice Pills (24 czerwca)

Gojira Magma (17 czerwca)

środa, 18 maja 2016

Krótko i na temat: Rasmentalism

Zaczęło się od zawodu singlami, nadzieję przyniósł „Zdejmij buty” z Mesem. Niestety pierwszy odsłuch przyniósł spory zawód, drugi lekkie zniechęcenie, dalej nie było wcale lepiej. Cierpliwość się jednak opłaciła i wreszcie chwyciło, bity zaczęły napędzać serducho, teksty skleiły się w ciekawe historie, a i nawet znalazły się chwytliwe melodie. 1985 to bardzo dojrzały album i wcale nie łatwy do wgryzienia się w niego. Błędem było myślenie, że Rasmentalism nagra kolejną płytę z przebojowymi szlagierami. Takie utwory, jak „Przezroczysta krew” czy „1985” wymagają dobrych paru odtworzeń, by odkryć przed słuchaczem swoje walory. Nie mają też oczywistego refrenu, liczy się opowieść i głos Rasa. Świetnym zabiegiem było dodanie większej ilości jazzu w produkcji, na czym szczególnie zyskał genialny „Zdejmij buty”, w którym tekst skierowany jest do tych wszystkich, którzy atakują nas zewsząd swoim życiem, profilami społecznościowymi i opiniami. Ment wyszedł poza swój comfort zone i upichcił zestaw różnorodnych i bogatych muzycznie podkładów. Niektórzy z pewnością mogą uznać 1985 za szczytowe osiągnięcie duetu, mi trudno zadecydować, bo Rasmentalism ma naprawdę świetny katalog. Mogę jednak zaryzykować stwierdzeniem, że jest to najciekawszy album muzycznie. Mam tylko ochotę przyczepić się do utworu „K”, którego klimat niespecjalnie tu pasuje i sam utwór wybija mnie z rytmu.

Ocena: 4/5

Prąd stały

Moje fascynacje muzyką elektroniczną na przestrzeni lat wędrowały w różnych kierunkach, ale najbardziej podobały mi się wczesne lata dub stepu i muzyka, która miała swoją mroczną głębię, a już najlepiej, jeśli cechowała ją progresywność. Idealnymi dla mnie twórcami w takich rejonach okazali się być Burial i Vesicle. Ten mniej znany twór swego czasu wywołał we mnie elektroniczną rewolucję i zmienił moje postrzeganie muzyki tego typu. Od tamtej pory skręciłem w stronę bardziej popowych wariacji czy odrobiny IDM-u. Ale o co się rozchodzi? - Możecie zapytać. Otóż w czasie moich ostatnich poszukiwań nowych utworów Vesicle trafiłem na pewien mixtape, który okazał się być kopalnią elektronicznych talentów i postanowiłem się nim z wami podzielić. Sprawdźcie najpierw Vesicle, jeśli oni do was trafią, jest ogromna szansa, że cała reszt również będzie w sam raz.

czwartek, 12 maja 2016

Zachętka: Port Noir


Ciężka sprawa, Vol. 1

Zważywszy, że ostatnimi czasy miałem sporą fazę na muzykę popową, zatęskniłem trochę za ciężką muzyką i postanowiłem wrócić na ciemną stronę mocy. Rok 2016 jak na razie okazał się bardzo łaskawy w tych rejonach, co skłoniło mnie do przygotowania plejlisty przedstawiającej parę ciekawych, dopiero wynurzających się zespołów. Postarałem się urozmaicić ten zestaw, dzięki czemu znajdą tutaj coś dla siebie fani hardcore'a (RIDEAU, Ellipse, Cedron), metalu progresywnego o death metalowych proweniencjach urozmaiconego pięknym damskim głosem (Oceans of Slumber), post black metalowy (Obsidian Kingdom), który chętnie romansuje z elektroniką, a do tego dodałem jeszcze zbassowany atak szwajcarskiego The Erkonauts i wiele więcej. Mam nadzieję, że któryś z tych utworów trafi w wasze gusta i znajdzie miejsce także na waszych plejlistach.

środa, 4 maja 2016

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Pete True - Hell Flower

Panowie z gitarą nie wyszli nigdy z mody, ale ostatnio można zauważyć, że w naszym kraju zdobywa popularność coraz więcej artystów, którzy opierają swoją muzykę głównie na brzmieniu gitary i tembrze własnego głosu. Poczynając od mojego ulubionego duetu, kryjącego się pod nazwą Letters From Silence, a także Henry David's Gun połowy tegoż duetu, przez Skubasa i Korteza, a na Leskim kończąc. Pete True wkracza w to towarzystwo pełen pewności siebie i z garścią uwodzicielskich melodii. Czytaj dalej

poniedziałek, 2 maja 2016

Premiery maja

Kvelertak Nattesferd (13 maja)

Thrice To Be Everywhere Is To Be Nowhere (27 maja)

Issues Headspace (20 maja)

D.A.R.K. Science Agrees (27 maja)

Hatebreed The Concrete Confessionals (13 maja)

Death Angel The Evil Divide (27 maja)