wtorek, 28 lutego 2017

Krótko i na temat: Bisz/Radex, Soen

Mamy luty, a ja wciąż przekopuję się przez zeszłoroczne zaległości. Wspólna płyta Bisza i Radexa należy do najmocniejszych pozycji na mojej smutnie nazwanej liście "zaległości". Wilczy humor to obok Nawiasem Mówiąc Łony i Webbera najlepszy zestaw liryków w polskim rapie zeszłego roku. Trafne pueny i wciągające opowieści Bisza nie mogłyby trafić na lepsze podkłady, niż te stworzone przez Radexa. Bije z nich przede wszystkim różnorodność i wielka otwartość muzyczna, czasem dostajemy bardzo tłusty bit, że aż nam wibruje szczęka ("Pogoń", "Niesława"), innym razem trafia nam się akustyczna perełka ("Nie obrażaj się"). Sprawia to, że ta płyta mija w ekspresowym tempie i nie pozostaje nic innego, jak powrócić do tego rewelacyjnego zestawu utworów.
Ocena: 4/5
Soen dotychczas był często nazywany klonem Tool, słychać też w zespole echa Opeth, z którego wywodzi się Martin Lopez. Czy na trzeciej płycie mają szansę wyrobić swoje własne imię? Myślę, że tak, bo doprowadzili oni tę formułę do perfekcji i dodali trochę nowych elementów z własnej szufladki. Wciąż słychać zamiłowanie do tego charakterystycznego basu i przesiąkniętych klimatem walców. Na szczęście Soen wyróżnia znakomite wyczucie melodii ("Jinn", "Opal", żeby wymienić te najmocniejsze punkty). Grupa próbuje też nowych rzeczy i we wspomnianym wcześniej "Jinn" i "Sister" można usłyszeć wpływy Bliskiego Wschodu. "Lucidity" z kolei pokazuje, że muzycy uważali na zajęciach z progresywnego rocka prowadzonych przez Pink Floyd. Można więc do grona porównań dodać też Crippled Black Phoenix, którzy są współczesnymi piewcami takiej muzyki. Może i muzyka Soen nie jest przesadnie oryginalna, ale niewątpliwie jest ona najwyższej jakości. A Tool i tak przecież płyt nie wydaje, więc skądś trzeba otrzymywać regularne dawki tego typu muzyki. Bardzo dobra pozycja.
Ocena: 4/5



Laboratorium Muzycznych Fuzji: Popsysze - Kopalino

To już moje trzecie spotkanie z grupą Popsysze na łamach Laboratorium i nie ukrywam, że wykształcił się we mnie do nich pewien sentyment, bo zaczynałem pisać dla strony na wysokości ich debiutu. Mamy więc po części wspólne początki. Rad jestem też donieść, że nie staliśmy przez ten czas w miejscu. Popsysze potwierdza status grupy poszukującej i odważnej, biorąc zakręt w ryzykownym kierunku. Panowie zapakowali w plecaki doświadczenie zdobyte na poprzednich krążkach i wyruszyli do Kopalina. Czytaj dalej

sobota, 25 lutego 2017

Dźwięki świata (Finlandia)


Finlandzka artystka Ringa Manner kryjąca się pod nazwą The Hearing kupiła mnie już pierwszym utworem na płycie Adrian. Poczułem jakbym słuchał Tiny Dico, która postanowiła przejść na elektronikę. Panie mają podobną wrażliwość w głosie. Na szczęście nie ma mowy o klonowaniu Dunki, bo Ringa ma zupełnie inny styl, a jej najnowsza płyta to powiew świeżości na elektronicznej scenie mocno zdominowanej w ostatnich latach przez panie, które chcą brzmieć bardzo do siebie podobnie. Mała ciekawostka: Finka ma na koncie przygodę w zespole punk rockowym.

czwartek, 23 lutego 2017

Premiery marca

Daria Zawiałow A kysz! (3 marca)

Blanck Mass World Eater (3 marca)

Junius Eternal Rituals for the Accretion of Light (3 marca)

HellHaven Anywhere out of the World (4 marca)

Bliss n Eso Off the Grid (10 marca)

The Bunny The Bear The Way We Rust (17 marca)

Depeche Mode Spirit (17 marca)

Spoon Hot Thoughts (17 marca)

Me and that Man Songs of Love and Death (24 marca)

James Blunt The Afterlove (24 marca)


Nightrage The Venomous (31 marca)

Jamiroquai Automaton (31 marca)

Mastodon Emperor of Sand (31 marca)

Troubled Horse Revolution on Repeat (31 marca)

Nagroda za najgorszą okładkę bezapelacyjnie wędruje do Jamesa Blunta, który chyba niechcący wysłał swoją profilówkę z facebooka.

Nagroda za najlepszą okładkę wędruje do Me and that Man za tę przesiąknięta symbolami grafikę.

czwartek, 16 lutego 2017

Przebłyski Przyszłych Płyt: Linkin Park


Linkin Park przerwali wreszcie milczenie i zaprezentowali nowy kawałek, który wpisuje się idealnie w ... to, co aktualnie dzieje się w muzyce popowej! Zaprosili nawet do pomocy wokalistkę (Kiiara) o delikatnym głosie, aby utemperowała szorstkość Chestera, który stara się jak może, by również zabrzmieć delikatnie. Możliwe, że to najgorszy singiel jaki rozpoczyna promocję płyty w karierze zespołu, choć wciąż trudno zaprzeczyć, że w kategorii pop to całkiem fajna piosenka. Pozostaję sceptyczny w stosunku do płyty One More Light, która ma premierę zaplanowaną na 19 maja.

A oto okładka:

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Wywiad z Nickiem Beggsem (The Mute Gods)

Z okazji nadchodzącej wielkimi krokami premiery płyty "tardigrades will inherit the earth" miałem przyjemność porozmawiać z głównodowodzącym tego projektu, czyli wszędobylskim Nickiem Beggsem. Zdradził mi on dalsze plany grupy, opowiedział o tym, co można znaleźć w okolicach jego odtwarzacza winyli, ale też podzielił się swoim krytycznym spojrzeniem na to, w jakim kierunku podąża świat. Premiera nowego albumu jego zespołu the Mute Gods będzie miała miejsce 24 lutego. Czytaj dalej

wtorek, 14 lutego 2017

Laboratorium Muzycznych Fuzji: The Mute Gods - tardigrades will inherit the earth

Moja przygoda z the Mute Gods rozpoczęła się za sprawą koncertu Stevena Wilsona w Manchesterze w zeszłym roku. Tam, zachęcony obecnością Nicka Beggsa przy sklepiku z płytami, postanowiłem zakupić debiut jego solowej formacji i EP-kę Wilsona. Chwilę później już stałem przed nim z płytą gotową do podpisu, ale jedyne co miałem do powiedzenia to to, że singiel jest bardzo fajny, bo wciąż próbowałem się zdecydować, czy jego muzyka to coś dla mnie. Kupowanie muzyki w ciemno nie jest dla mnie czymś nadzwyczajnym, więc nie czułem, ze cokolwiek stracę, wydając pieniądze na „do nothing till you hear from me”. Na całe szczęście debiutancki krążek The Mute Gods okazał się prezentować ciekawe oblicze rocka progresywnego z trochę bardziej piosenkową twarzą. Prawie równo rok po tamtym wydawnictwie dostajemy kolejną dawkę muzyki od tej brytyjskiej kapeli. Czytaj dalej

sobota, 11 lutego 2017

Dźwięki świata: SHEEP GOT WAXED (Litwa)

Jesteście w nastroju na eskperymenty? Na połechtanie uszu czymś bezkompromisowym? Choć może "łechtanie" nie jest dobrym słowem, jeśli odnosimy się do muzyki tworzonej przez tę litewską grupę folgującą sobie z free jazzem, elektroniką i rockiem.

wtorek, 7 lutego 2017

Laboratorium Muzycznych Fuzji: Eluktrick - Hieroglyphic Apostrophies

Eluktrick dla wielu słuchaczy prawdopodobnie będzie zupełną nowością, choć grupa zadebiutowała w 2011 roku płytą „Ad Just Meant”. Sporo jednak czasu zajął im powrót z nowym materiałem, a stał się on w końcu możliwy za sprawą platformy crowdfundingowej Indiegogo. Przyszedł czas ocenić, czy zaufanie wpłacających zostało nagrodzone, ale najpierw poznajmy grupę trochę bliżej. Czytaj dalej